Prawdziwa uległość – opowiadanie – cz.3 „Finał”

Część 3.
finał

__________
Pisnęły cicho zawiasy, a drzwi pokoju pchnięte obutą w sterany życiem pantofel stopą odbiły kolejną kreskę na politurze meblościanki.

Za stopą zaglądnęła ciekawie Mamusia.
- Wszystko w porządku, dzieciaczki?
- Tak, mamo – Wydusił z siebie Pan, wciąż lekko dysząc, i bezskutecznie próbując zamieść stopą resztki cepelii pod wersalkę.
Tymczasem sunia zasłaniała się koronkową serwetą, którą odruchowo złapała ze stołu. Twardy wzór, odciśnięty uprzednio na jej piersiach, teraz zasłaniał łono.
Mama Jareczka obrzuciła jej postać fachowym okiem.
- No, ładnaś. Ma gust. A teraz ubierać mi się i do stołowego, zrobiłam wam coś do żarcia. A ja posprzątam.

Po kilku minutach mama Pana dołączyła do dwójki młodych, z lekka jeszcze roztrzęsionych z emocji osób, i nałożyła sobie sporą porcję sałatki.
- No, dobrze się bawicie? A tego wazonu nigdy nie lubiłam – Dodała uśmiechając się znacząco, na co Pan przybrał wręcz pierwszomajowy kolor, uciekając oczami w kierunku Autentycznej Repliki  Ostatniej Wieczerzy zajmującej całą ścianę pokoju.

Przez dłuższą chwilę panowała nieznośna cisza.
Pyłki kurzu tańczyły w gorącym powietrzu, kilka much wyprawiało swoje akrobacje  wesoło pod kryształowym plastikiem żyrandola.
Gdzieś za oknem pies zaszczekał leniwie…
Pan i jego sunia siedzieli w bezruchu, wpatrując się w szklanki herbaty.

Ciszę znów przerwała rodzicielka.
- Dziewczyno, jak ty w ogóle masz na imię?
- Ania proszę Pani.
- Ładne imię. Jarek niedawno Cię poznał, prawda? Nie odpowiadaj, przecież to widać. Dobry chłopak, ale musi się jeszcze wiele nauczyć. Ech… – Westchnęła cicho.

Pan ukrył twarz w dłoniach i zaczął cichutko siorbać. Ramiona trzęsły się bezgłośnie, gdy skulił się i cicho szeptał…
- Mamo, co zrobiłem źle?
- Nic synku, chciałeś dobrze. Uczyłeś się, słuchałeś, oglądałeś filmy. Masz w sobie pasję, ale na pierwszy raz to było chyba za dużo.
Ania ocknęła się.
- Panie! Jak to pierwszy raz?! Przecież pisałeś mi tak dokładnie, uczyłeś mnie, kształtowałeś… Pokazałeś mi prawdziwe BDSM! Twoja strona jest wzorem dla innych, tyle pięknych, wartościowych tekstów… Opisałeś taki cudowny świat, wizja powaliła mnie na kolana! Myślałam… myślałam, że…

- Kochanie, nie bądź na niego zła, naprawdę chciał dobrze. BDSM w naszej rodzinie ma długą tradycję, jeszcze zanim ktoś je tak nazwał. Chciał dorównać. Musiał być dobry. Musiał być najlepszy. I może kiedyś naprawdę będzie – Uśmiechnęła się ciepło, patrząc w zamyśleniu na szerokie drzwi szafy.
- Chodź, kochanie, pokażę ci coś…

Mijały minuty, kwadranse, a Ania wciąż w lekkim szoku przeglądała wyłaniające się z szafy akcesoria…

Baty, pejcze, kneble, liny i łańcuchy, oraz zupełnie niezidentyfikowane przedmioty przesuwały się galerią przed jej oczami. Zapach dziesięcioleci składał się z cierpkiej woni zakonserwowanej stali, słodkiego aromatu skóry, i … przysięgła by, że ludzkiego potu.

- Czy… czy mogę… ?
- Oczywiście, kochanieńka. Dotknij, poczuj…

Palce Ani przesunęły się po szorstkiej skórze wiekowych opasek na ręce.  Popatrzyła się na Pana, milczącego z wzrokiem wbitym w dywan. Poczym jej wzrok spotkał się z wesołym błyskiem w oku mamy Jarka.
- Przymierz, dziewczyno, nie krępuj się.

Chłodna skóra przyjemnie drażniła jej nadgarstki, poczuła gęsią skórkę, gdy inne palce zapięły paski kajdan. Dreszcz pełzł przez ramiona…

Zamknęła oczy. Zadziwiająco delikatna dłoń spoczęła na jej barku, obróciła ją powoli.
- Wyglądasz cudownie.
Ania uśmiechnęła się sama do siebie, nie otwierając oczu. Wiedziała że to prawda. Czuła się wspaniale… spokojna.

Nawet nie zauważyła, gdy na jej szyi sprawnie zatrzasnęła się stalowa obręcz, gdy obce dłonie połączyły kajdany łańcuchem i spięły na plecach.

Skóra mrowiła na dłoniach, dreszcz emocji spływał z karku przez plecy. To było kompletnie inne doświadczenie od wszystkiego co czuła do tej pory. Stanęła dumnie i odetchnęła pełną piersią.
Krew buzowała jej w żyłach, a gorzkie, gorące powietrze było jak balsam.

- … czy mogę poprosić o więcej?
- Mhm. Odpręż się, i pozwól mi zająć się resztą.

To było niewiarygodne, lecz spokojny ton głosu starszej kobiety sprawił, że jej zaufała.
Gdzieś zniknęła istota która powitała ją w progu, a pojawiła się władcza kobieta, w której rękach znać było doświadczenie.

Opuściła głowę i niemal automatycznie szepnęła – Tak, Pani.

Wieczorem, czekając na pociąg, uśmiechnęła się do siebie…
Nie po to przyjechała. Ale teraz już wiedziała, czego szuka.

KONIEC

Plener wiosenny portalu Rogacz, Timurki

W przedostatni weekend kwietnia poznałem kolejne osoby spośród bywalców forum Rogacz.
A jako że „pretekstem” to tegoż spotkania był plener fotograficzny – to i zdjęć zabraknąć nie może.
Publikację zaczynam „od tyłu”. Między innymi dlatego że lubię :)

Lejdis end dżentelmens – przed Wami: Timurki

 

 

Pseudo

To ja.

Pseudo Domin
Pseudo Master
Pseudo Sadol

Po raz kolejny potwierdziły się informacje, że kilka osób opisuje moją osobę jako delikatnie rzecz biorąc „pseudo” w niemal każdym aspekcie.

Widać osoby te znają mnie na tyle dobrze, by to twierdzić.

Może byliśmy w związku? Może relacji? A może miałyście/mieliście ze mną choćby klimatyczną sesję?
Nie? A… więc po prostu „obserwowałyście/obserwowaliście”… zapewne osobiście? Siedząc pod łóżkiem? W szafie?
Nie? W takim razie Wasze opinie bazują na opinii innych osób?
To cudowne, że macie tak dobre informacje, wystarczające do wydawania sądów, cieszę się Waszym szczęściem.

Tak. Jestem Pseudo. Bo nie jestem taki jak WY – papierki lakmusowe klimatu, sexu i wszelkich aspektów życia, wszystkowiedząca Elyto

I kurde… dobrze mi z tym :)

_______________

Pseudo – to słowo tak wiele mówi… głównie o osobie, która nim określa innych.

znalezione w Sieci za sprawą kolegi, pod adresem tymże.

uwaga! zaleca się nie spożywać napojów i pokarmów w trakcie zapoznawania się z niniejszym tekstem!!!

 

Napisało takie pismo, którego imienia nie zdradzę za nic w świecie, co następuje: „100 najlepszych seksrad roku”. Pomijam już fakt, że samo nowe słowo „seksrad” kojarzy się z jakimś sztucznie wytworzonym pierwiastkiem. Zapewne promieniotwórczym.

To leci tak:

1. Kochajcie się jak bohaterowie „Czystej krwi” – bez rozbierania.

Przeczytałem „Czterej pancerni”, no ale do sedna: bez rozbierania? Boże, mam łzy w oczach na samą myśl, że będę musiał się przebić przez dżinsy.

2. Najgorętszy SMS, jaki możesz mu wysłać? Według sondażu: „Pragnę cię. Teraz”.

Mój typ to „Brak uregulowanej płatności faktury z 11.2011 na kwotę 1736,95zł skutkuje podjęciem działań windykacyjnych.”

3. Hit 2011: bartery seksualne. Przykład: Ty robisz pranie, on kupuje nowy wibrator i testuje go na Tobie…

A może: ja gram cały dzień, a ty się odpierdol. Jest i rozrywka i pikanteria.

4. Wiesz co to jest dry-hump? Ocieranie się przez ubranie. Zdaniem Cameron Diaz – fajna rzecz, która może się skończyć jeszcze fajniej.

Podczas trasy jednego autobusu w godzinach szczytu można ocipieć ze szczęścia. Pani Cameron gorąco polecam linię nr 17.

5. Chcesz podnieść swoje libido? Kochaj się częściej!

Czyli, że co? Powinienem to zrobić drugi raz w życiu…?

 6. Głaszcz jego penisa dłońmi w kaszmirowych rękawiczkach.

Kurczę, poważnie: znalazłem tylko stare motocyklowe mojego ojca.

7. W jednej z ankiet mężczyźni uznali „Czarodziejkę z Księżyca” za najfajniejszą rysunkową bohaterkę. Przebierz się!

Proponuję następnym razem przeprowadzić ankietę nie tylko w przedszkolach.

8. Dosiądź go „na kowbojkę” ale pozwól wejść w ciebie tylko czubeczkiem. Potem unieś się i… przerwa. Kiedy w końcu weźmiesz go całego, będzie superwrażliwy. I szczęśliwy.

Mhm. Jak się już obudzi.

9. Zawiązanie mu oczu jest hot. Zawiązanie mu ust – jeszcze bardziej hot.

Warto też napchać pakuł do dupy.

10. Przysuń piłkę do ćwiczeń do ściany, poproś, by na niej usiadł. Ty siądź na nim.

I obydwoje się wyjebcie na plecy. Serio: nie jest to doby pomysł. Próba utrzymania równowagi wyglądałaby to jak helikopter zrobiony z dwóch paralityków.

11. Dopraw spaghetti szafranem. To afrodyzjak.

Tylko bez cebuli, bo będzie pierdział, co spowoduje mieszane uczucia. Z jednej strony pożądanie a z drugiej gazmaska.

12. Zdaniem Amerykanów – najlepsze miejsce na seks to samochód. A twoim?

Pochwa. Jestem staromodny.

13. Drugie najlepsze miejsce na seks: nieswoje łóżko. Ochrzcij nowy materac.

Nadaję ci miano: U.S.S. Gettysburg.

14. Kiedy pieścisz faceta oralnie, przyłóż wibrator do podstawy jego penisa. Wrrr…

Tylko zębów sobie nie powybijaj. Albo przyłóż nóż i zażądaj pieniędzy.

15. Wybrzydzaj! Z przystojniakiem masz większe szanse na orgazm.

Tylko obserwuj czy aby nie stracił cierpliwości. A wtedy unieś ręce do pozycji blokującej.

16. Unieś biodra w pozycji misjonarskiej. Łatwiej mu będzie dosięgnąć do punktu G.

A H, I i J już sobie połączy długopisem. Często wychodzi zajączek.

17. „Lubimy robić z seksu teatr. Lubię dobrze wyglądać. Lubię, kiedy moja żona się przebiera.” – Sting

Panie i Panowie! Dziś przed wami prapremiera! Wydarzenie sezonu! „Borsuk i Samica Pancernika”!

18. Pij jogurt. Chudy nabiał odchudza brzuch, a tłuszcz w talii może hamować orgazm.

Oczywiście. Orgazm to rzecz zła i niepożądana. Najlepiej hamuje się go jednak sporą poduszką.

19. Faceci czasem tracą zapał bez wizualnej stymulacji. Wybierz pozycję, w której on ma na co popatrzeć – choćby „odwróconą kowbojkę”.

„Nawrócony Jehuda” to też dobra propozycja. Niezła stymulacją wizualną (oraz sporym zaskoczeniem) jest włączony nagle stroboskop.

20. Skrop jego skarby lubrykantem. Palcami rozsmarowuj żel, aż będą całe śliskie i wilgotne.

Aaaa! Moje skarby! Wszystkie oryginalne gry ujebane w tym pieprzonym żelu!

21. Usiądź na brzegu pralki. Opleć faceta nogami w pasie. Program „wirowanie” zapewnia najlepsze wibracje :-)

Jeśli to „Frania” to się nie wpierdol do środka. W przypadku otwieranych od góry warto się upewnić, że klapa jest szczelna bo będzie „kowbojka w trakcie szkwału”.

22. Poproś go, by zajął się twoimi sutkami: dotykanie ich aktywuje te same części mózgu, co pieszczoty waginy.

Brain functions activated. All systems nominal. Continue to the extraction point.

23. Wędruj językiem po jego ciele, a  potem schłodź mokre miejsca suszarką.

Słusznym jest co jakiś czas podetknąć gorącą lokówkę na zmianę z opiekaczem. Tylko sobie wyobraź co można wyczyniać z frytkownicą (chłodzenie suszarką?).

24. Sznurówką przywiąż mu zdalnie sterowalny wibrator do penisa. I zmieniaj prędkość.

I każ mu mówić: „You’ve failed me yet again, Starscream!”.

25. Włącz „Tajemnice Brookeback Mountain”. Według badań, kobiety hetero kręcą męsko-męskie romanse.

A może „Frywolne gry na fajrancie wśród drwali na Alasce”?

26. Wyobraź sobie rozkosz. Bo oddychając i wydając dźwięki jak w czasie orgazmu, możesz… go przywołać.

Gotham needs you, hero. There is a sign.

27. „Na pieska” połóż się na brzuchu. Zapewnisz extrastymulację clitoris.

Na plecach połóż spaghetti z szafranem i wydawaj odgłosy przywoławcze. Dla maksymalnych doznań powyższe wykonaj na włączonej pralce.

28. Wypróbuj żel podniecający YesforLov. Ułatwia wejście na szczyt.

Poleca go wielu taterników. Dopytują się też emeryci mieszkający na drugim piętrze i wyżej.

29. Kochajcie się rano. Ci, którzy to robią, są szczęśliwsi.

W ubraniu, ocierając się, obsypani szafranem i w strojach czarodziejki z księżyca (dla pewności obydwoje), przy Brookeback Mountain i na pralce wsadzonej do samochodu. Samochód należy szczelnie wypastować żelem YesforLov.

30. Zanurz paznokcie w jego pośladkach, gdy pieścisz go oralnie. Doceni to!

Załóż kask. Uderzenie kolanem w twarz jest bardzo bolesne.

31. Kiedy on jest już blisko, a ty nie, ściśnij główkę penisa faceta. To go przyhamuje ;-)

Mhm, penis kobiety nie ma już takich właściwości. Uważaj czy czasem nie ma systemu ABS.

32. Pokaż mu, czy masz na sobie majtki, gdy otwiera ci drzwi auta. Tak zrobiła aktorka Paz de la Huerta w reklamie Agent Provocateur. Sexy!

Bardzo słusznie. Nie należy się zniechęcać w zimie, tylko konsekwentnie pokazywać majtki. Należy je przysunąć blisko twarzy delikwenta aby się upewnił czy czyste.

33. „Ładne podwiązki nie są takie złe…” – Heidi Klum

Oczywiście, że nie. Należy je zaprezentować zaraz po majtkach.

34. Dbaj o swoje seksgadżety. Myj po użyciu, wyjmuj baterie i przechowuj w plastikowej torebce.

Bądźmy ekonomiczni. Baterie przekładamy do zdalnego wibratora, sprzęt do zmywarki, siadamy na zmywarkę i pkt 21.

35. Jak w „Grze o tron” – kochajcie się tam, gdzie ktoś mógłby was przyłapać.

W „Grze o tron” był reżyser i obfita ekipa filmowa. W domowych warunkach zaprośmy sąsiadów. Niech krzyczą „cięcie!” dla klimatu.

36. Kiedy on pieści cię oralnie, poproś by napisał ci „tam” seksowną wiadomość.

„Kochanie, nie mogłem dzisiaj przyjść. To jest Jarek – pracuje u nas w magazynie.”

37. Czytaj powieści dla młodzieży. Są odważniejsze od tych dla dorosłych.

…I wtedy Justin po raz pierwszy w swoim życiu założył błyszczące cekinami body…

38. Uwiedź go w trakcie oglądania TV. Faceci marzą o bardziej spontanicznym życiu seksualnym.

Co tam TV. Zaskocz go na sedesie lub spadnij naga na maskę gdy będzie wyjeżdżał do pracy.

39. Poproś go, żeby szybko pieścił clioris, przesuwając język w prawo i lewo. Jak wąż ;-)

I niech spróbuje nie przerywając powiedzieć jakieś romantyczne zdanie. Może być wiersz.

 40. Uprawiajcie czasem „komfortowy seks”. Termin wymyślił dr. Ian Kerner: – Jest jak jedzenie w ulubionym lokalu: zawsze to samo, zawsze smacznie.”

Na pralce posypując się szafranem.

41. W wannie pieść go „tam” kostkami lodu. Zimno, ciepło, gorąco… :-)

Kostka lodu przy jądrach. Kask.

42. Zwilż piersi żelem intymnym. I wysmaruj nimi penisa kochanka.

„Look! No hands!” A tak poważnie – zrób to zanim wejdzie mąż.

43. Zaplanujcie „noc oralu”. I bawcie się dobrze :-)

Udanej zabawy życzy producent maści na zajady.

44. Rihanna nosi kabaretki. Dobry pomysł! Do łóżka.

On niech włoży frak z cylindrem (I pokaż mu majtki!).

45. Poproś faceta o striptiz. Podpowiedź: Channing Tatum rozbiera się w filmie „Magic Mike”…

Druga podpowiedź: nie proś faceta o striptiz.

46. Faceci z krótszym palcem wskazującym niż serdecznym mają zwykle większe penisy. Wiedziałaś?

Nie, nie wiedziałam. Ale bez paniki. Jak penis krótki to zostaje dłuższy palec wskazujący.

47. Najlepsze piosenki do seksu, według UCLA: wszystkie Marvina Gaye’a, „She will be loved” Maroon 5 i „Sexy Bitch” Davida Guetty.

Sporo niezapomnianych wrażeń zapewni „A Divine Proclamation for Finishing the Present Existance” zespołu Last Days of Humanity.

48. Gdy kochacie się na „odwróconą kowbojkę”, poproś, by ugiął kolana i połóż mu piersi na udach.

Jakby spadały to spinaczem.

49. Sięgnij po wibrator dla dwojga, np Lelo Tiani.

Nie ma jak dobry co-op. Warto przemyśleć też deathmatch albo CTF.

50. Uklęknij nad nim – tyłem, z kolanami przy jego uszach – i pieść ręką penisa. Supererotyczna kombinacja.

Tylko ostrożnie. Warto dać mu też czasem złapać oddech, szczególnie gdy będzie siniał. Gdy już odzyska powietrze – natychmiast spaghetti łyżką.

51. Weź przykład z Blair i Chucka z „Plotkary” – na domówce poprzytulajcie się trochę w przedpokoju.

Z kolanami przy uszach.

52. Zawiąż pończochy wokół ud kochanka. Zatrzymasz krew w strategicznym miejscu i erekcja będzie twardsza.

Wiadomo – jak sinieje noga to luzujemy pończochy.

53. Zróbcie sobie bitwę na poduszki. Nago.

Byle nie w Ikei. Generalnie róbmy to dla żartu. Jeśli słyszysz jego i kolegów mówiących „Alfa Two I’ve got a visual”, znaczy, ze zabawa posunęła się trochę za daleko.

54. Posyp sałatkę sezamem. Ma dużo cynku, który podnosi poziom testosteronu, co z kolei zwiększa wasze libido.

I szafranem. Jak nie będzie chciał jeść – wskaż mu pralkę.

55. Tak! Można przeżyć orgazm mentalny. Trzeba wyobrażać sobie różne niegrzecznośći – do skutku :-)

Lub załamanie nerwowe, jeśli po 6 dniach nadal nic się nie dzieje.

56. Powiedz mu: „Jestem podniecona na samą myśl, że zaraz będziemy nago”.

Kochanie, czy myślisz, że obydwaj chirurdzy też są podnieceni na tą myśl?

57. Taczki dla dorosłych: on siedzi na kanapie, ty na nim tyłem. Pochylasz się, opierasz dłonie o podłogę i poruszasz w przód i w tył.

Na polskiej budowie praca wre.

58. Oglądajcie razem porno. Każde z was robi to solo, ale we dwoje jest fajniej…

Robi to? Czyli co? „Patrz jakie brzydkie cycki!” „Łeee! Gdzie z tym celulitem!”

59. Najseksowniejszy jego zdaniem, strój „po domu”: spodnie do jogi i tank top.

I hełm. W miarę możliwości oryginalny. Preferuj Wehrmacht.

60. Napisz do niego coś ostrego. Na przykład „Zleję cię w pupę. Bardzo mocno.”

Jest coś niepokojącego w tym, ze chcesz by facet robił dla ciebie striptiz oraz w tym, ze chcesz lać go w pupę. Możliwe, że w epoce pseudochłopaczków, którzy z prawdziwym mężczyzną mają wspólnego tyle co płeć w dowodzie, takie klimaty nie wzbudzają podejrzeń. Warto może jednak przed wysłaniem smsa spotkać się kontrolnie z terapeutą.

61. Wykorzystaj comeback długich paznokci – drap jego plecy, klatkę piersiową, wewnętrzne strony ud.

Wykorzystaj może lepiej ten comeback do pozbycia się starej tapety przy remoncie.

62. „Nie mów, że mój penis jest uroczy!” – Ashton Kutcher

Nie wiem jakie jest źródło kompleksu Ashtona, ale rację ma, że słowo uroczy niekoniecznie jest tym odpowiednim. Zasada jest prosta (podobnie jak przy laniu w pupę) – ja nie powiedziałbym, ze twoja wagina to towar prima sort.

63. Gdy kochacie się „na kowbojkę” poproś, by zgiął i połączył kolana. Oprzyj plecy o jego uda, wyprostuj nogi, połóż mu stopy przy uszach…

Co z tą kowbojką w kółko? I znowu przy uszach? Sugerujesz, że facet jak głuchnie to głupieje? Poza tym fajny pomysł. Kowbojki to musiały być dość rezolutne kobiety.

64. Punkt G powiększa się, gdy jesteś podniecona. Upewnij się, ze jesteś, zanim wyruszycie na poszukiwania.

Przed wyruszeniem w drogę, należy zebrać drużynę.

65. Poproś go, by wyobraził sobie, ze twoja wagina to zegar i pocałował każdą godzinę.

Niech trenuje na ściennym. „Mmmm… ooo takkk… wpół do piątej… mhm…”

66. Nalej ciepłej wody do butelki. Turlaj ją po jego podbrzuszu. Na rozgrzewkę.

Potem mocno ją ściśnij i zawołaj: Śmigus dyngus!

67. Umówcie się na seks na początku tygodnia. To dobra terapia na poniedziałkowy dołek.

Nie rezygnuj, nawet jeśli on nie przyjdzie.

68. Jeśli czujesz, że… nie dojdziesz, eksperci radzą zwiększyć tempo i nacisk.

Sugerują też przestać myśleć o prasowaniu i stercie garów, o której trzeba wstać i czy on będzie dobrym mężem. Ponoć pomaga.

69. Dotykaj się przy nim. 49% mężczyzn marzy, by zobaczyć jak robisz to solo.

Pozostałe 51% marzy o mężczyznach.

70. Trzymając w ustach główkę penisa, palcami kreśl ósemki po obu stronach jego nasady.

Przy 64 wyskoczy niespodzianka.

71. W misjonarskiej niech partner przesunie się do przodu, by nasada jego członka masowała clitoris.

I bawimy się we czwórkę. Czas nauczyć penisa podstawowych technik masażu relaksacyjnego.

72. Obejmij go rękami i… nogami (w pasie:-)). Tak robią celebryci. Na zdjęciach.

Generalnie robienie tego co celebryci uczyni nas szczęśliwszymi. I kowbojkami.

73. Usiądź na nim, połóż mu nogi na ramionach, odchyl sie i przetoczcie się na bok (nie wypuszczaj go!). Teraz niech zacznie się poruszać…

…To będzie oznaczało, ze jeszcze żyje. Teraz wbij napastnikowi kciuki w obydwa oczodoły.

74. Zrób listę sekstrików, które musisz wypróbować przed śmiercią. Raz w miesiącu realizuj jeden punkt.

KAAAME – HAAAME – HAAAAAAAAA!!!

75. Instruując kochanka, podkreśl co robi dobrze. Przykład: „Uwielbiam, kiedy tak delikatnie mnie całujesz. Dotykaj mnie w ten sam sposób, dobrze?”.

Z drugiej strony zaznacz, co robi źle. Przykład „Niepotrzebnie łupiesz mnie łokciem w czaszkę kiedy chcesz, żebym poodkurzała”.

76. Inny pomysł z „gry o tron”: zdominuj go. Jak księżniczka Daenerys.

Tylko uważaj by zrobić to na osobności, bo bracia jego krwi obetną ci sutki, wychędożą a potem oddadzą do wychędożenia przez ich konie. Na końcu zjedzą.

77. Podrocz się z nim kilka dni. W najnowszym „Zmierzchu” – seks jest taki gorący, bo… wyczekany.

Znajdź najpierw cierpliwca, który zaczeka 120 lat, żeby przespać się z brzydką jak noc, wiecznie niezadowoloną z siebie i z życia nastolatką. Cały czas mu mów co robi dobrze.

78. W (zamkniętym :-) garażu – usiądź na masce auta i rozkaż kochankowi by wszedł w ciebie na stojąco.

Nie podczas woskowania bo wejdzie ale kluczem nastawnym. Jeśli zamykasz garaż upewnij się, że auto ma wyłączony silnik.

79. Poproś by otworzył oczy. Faceci często zamykają je w czasie seksu i w rezultacie błądzą gdzieś myślami.

Ja opowiadam sobie wtedy kawały. A poważnie: jak już otworzy, powiedz mu, że zrobił to dobrze.

80. Po pracy weź prysznic. Gdy czujesz się świeżo, masz większą ochotę na seks.

Zgadza się. Generalnie warto brać prysznic po pracy. Gdy ochota na seks nie przechodzi, zajmij się czymś praktycznym.

81. Załóż sobie cukierkowy naszyjnik na udo i poproś ukochanego, by skosztował.

Nie zawsze zaskoczy. Popróbuj z ciastkami, czekoladą a w ostateczności kaszanką.

82. „Nowe buty najpierw zakładam do seksu” – brytyjska prezenterka TV Holly Willoughby

Może zajść nieporozumienie gdy on pomyśli w ten sam sposób kupując wodery.

83. Poproś go, by ciągnął cię za włosy w trakcie akcji – skóra głowy jest mocno unerwiona.

Mocno, to prawda. Najlepiej jakby ciągnął po żwirze w trakcie akcji odbijania zakładników. Przebraną za Czarodziejkę z Księżyca. Jeśli orgazm nie nadchodzi – eksperci radzą zwiększyć tempo i nacisk.

84. Połóż się, rozsuń nogi i namów go, by pieścił twoją clitoris dużym palcem stopy.

Przez sandały, które zakupił do seksu. Jeśli kupił gumowce – należy wyciąć dziurkę na duży palec. Jeśli orgazm nie nadchodzi – wiadomo.

85. Bądź wymagająca. Kobiety, które mówią kochankowi, czego pragną, mają więcej orgazmów.

Chyba od dużych palców.

86. Nie wstydź się swojej miny w trakcie orgazmu. Raper Trey Songz napisał o niej piosenkę „Love Faces”.

Ten punkt nie dotyczy Lesliego Nielsena.

87. Usiądź na kochanku, odchyl się, oprzyj łokcie po obu stronach jego nóg i ocieraj się o niego, aż penis będzie gotowy do akcji.

A wtedy niech szarpie cię za włosy aż dojdziesz. Dziwne, że nie ma nic o zatykaniu uszu.

88. Energetyzujący smoothie: zmiksuj banana, sok z pomarańczy, chude mleko i jogurt.

Jak dobrze trenujesz orgazm mentalny – dojdziesz na szczyt już podczas miksowania.

89. „Zapal świeczkę, odsuń aparat jak najdalej, a na obiektyw nałóż gazę.” – Will Gluck, reżyser „To tylko seks” o tym, jak kręcić sceny erotyczne w domu.

Aparat postaw daleko od pralki, żeby obraz był wyraźny. Gazę potem przyłóż do mocno ukrwionej skóry głowy.

90. Przynieś lustro do sypialni. Oglądanie siebie w akcji, dodaje skrzydeł ;-)

A tak, oglądaj siebie często jak miksujesz smoothie w stroju Czarodziejki z Księżyca – kowbojki. Oglądanie pralki w lustrze przynosi nieszczęście.

91. Stwórz swoje niegrzeczne alter ego, jak Sasha Fierce Beyonce. Używaj go tylko w łóżku.

A potem – wiadomo: wyjmij baterie i umyj.

92. „Miranda lubi, gdy jestem nieprzyzwoity.” – muzyk Blake Shelton, o tym, co kręci jego żonę.

Jeśli orgazm nie przychodzi – poproś Mirandę, żeby przyjechała.

93. Idź na trening. Kobiety, które regularnie ćwiczą, mają dwa razy więcej orgazmów.

Podczas treningów. Jeśli liczba orgazmów się nie podwaja mimo ćwiczeń – zdominuj go. Obejmij udami, przewróć na bok, zaczekaj aż wejdzie, przekręć się na drugi bok, zatkaj uszy kolanami i wal go przez łeb cukierkowym naszyjnikiem. Zmiksuj smoothie.

94. Załóż mu gumkę ustami: weź ją do buzi końcówką do języka, kółko przed zębami. Przyłóż do czubka penisa i rozwiń wargami.

Zmień w ten sposób oponę a będzie twój na zawsze.

95. Inicjuj seks. Faceci marudzą, że kobiety nigdy nie robią pierwszego ruchu.

Pokaż mu rysunek dużego palca. Zrozumie.

96. „Sposób na trwałe małżeństwo w Hollywood: dobre porno.” – aktorka Lisa Rinna.

Trwałość hollywoodzkich małżeństw rzeczywiście należy do legendarnych. Trzeba być nei lada optymistą by wierzyć, ze porno kończy się małżeństwem.

97. Wskocz do niego pod prysznic. 48% facetów myśli o seksie właśnie tam :-)

A gdzie mają myśleć?! Sprzątasz samochód w garażu – jeb! laska ląduje ci na masce. Zdejmujesz buty – każe ci wkładać duży palec. Chcesz zjeść spaghetti – jest tylko z szafranem. Twój penis albo jest maltretowany zdalnie, albo ktoś go próbuje zjeść, pisać na nim cyfry czy w końcu musisz uczyć go masażu. Non stop ktoś próbuje zatkać ci uszy, posadzić na pralce albo przewracać cię na bok. Twoja kobieta łazi po domu w stroju czarodziejki i każe ci lizać zegarek albo ciągnąć za włosy. To gdzie masz kurwa pomyśleć o seksie? No kurwa gdzie?!

98. Podkręć ogrzewanie. W cieple wasze ciała są bardziej giętkie.

Jak już się porządnie nagrzeje, podetknij mu pod jądra kostki lodu. Jeśli akurat ciągnie cię za włosy, powinnaś dojść momentalnie.

99. Zwiąż kochankowi nadgarstki, kiedy fundujesz mu oral. Przejmiesz pełną kontrolę nad sytuacją…

I teraz, jeśli zdołasz się wysłowić, możesz mu nakazać by zrobił cokolwiek!

100. Orgazm całego ciała istnieje! Zaciskaj szybko mięśnie Kegla tuż przed szczytowaniem.

Wszystko sobie na spokojnie rozpisz. Pamiętaj, że trzymasz w ustach penisa, ale samą główkę. Przestań. Wyciągnij, przewrót w bok. Teraz szybko wypij litr jogurtu. Przegryź szafranem i zjedz tyle sezamu ile zdołasz. Penis w gębę. Powiedz mu, że dobrze robi. Wibrator pod jądra. Lód pod jądra. Znowu wibrator zanim się zorientuje co się dzieje. Wytargaj się za włosy. Przełknij jogurt z sezamem. Szafran. Włosy. Penis do gęby. Na bok. Zatkaj mu uszy zanim ucieknie. Gaza na aparat. Ósemki wzdłuż penisa i pazury w dupę aż zakwiczy (zwiększaj intensywność). Ocieraj się gdzie tylko możesz. Uważaj na meble. Mięśnie Kegla. Kowbojka. Włącz porno. Drap go po plecach. Rzuć poduszką. Penis cały czas w gębie. Gumka pod żeby. Sezam, Wetrzyj żel w piersi. Duży palec do pochwy. Cały czas pracują mięśnie Kegla – nie popuszczaj! Włączasz wirowanie. Palec chodzi w pochwie! Szarp się za włosy i właź do prysznica. Cały czas penis w gębie razem z gumką, syp na to szafran. Teraz na plecy, piersi na uda, na bok, kolana przy uszach i jesteśmy w domu.

Stosunkowo udanego Nowego Roku.

weekend klimatyczno – fotograficzny, część 1

Jak to z weekendami majowymi bywa – miałem okazję spotkać kilkoro znajomych, nie obyło się też bez aktywności klimatycznych i fotograficznych rzecz jasna (tym razem – w tej kolejności).

Kilka próbek:

Pierwsze w pełni samodzielne (bez asysty i porad) podwieszenie w plenerze. Kiedyś obawiałem się trudności z podwieszaniem osób o pełnym ciele – jak widać bezpodstawnie, bo poszło całkiem sprawnie. Niestety pilne wezwanie w sprawach nie cierpiących zwłok wyciągnęło nas z lasu zanim się na dobre rozkręciliśmy.

Potem kontynuacja wieczorem w „domowym studio”, bardziej na spokojnie. Tym razem zmieniłem układ lin, koncentrując się na podwieszeniu za uda. Wniosek nasuwa mi się z tych podwieszeń taki, że muszę jak najszybciej dokupić tak z 50 metrów lin, by mieć odpowiedni zapas na przeróżne wariacje. Osoba w tle to kelner, który pomagał w utrzymaniu odpowiedniego „obrócenia” całości (kolejny planowany zakup to talia z krętlikiem).

Był też czas na tworzenie kompozycji z igieł.Na swój „pierwszy raz” wybrałem prostą kompozycję – ciasne kółko.

Co kiedyś wyprane trzeba było teraz wysuszyć, więc nie obyło się bez klamerek.

A któregoś razu udało mi się złapać w lesie Wilka. Jak złapałem, to już z lekka oprawiłem.

Kilka „klapsów” też się zdarzyło, co przyznaję z głęboką skruchą oczywiście…

 

Zdjęć przeróżnych jeszcze wiele będzie, w tym i conieco moich ulubionych „wiązaczy”, czyli GanRaptora i Slaanesh, z którymi robiliśmy troszkę zdjęć w lesie, i materiały instruktażowe do podręcznika Nawado.

Ogólnie działo się sympatycznie, ciekawie, a miejscami bardzo intensywnie. Ale o tym później pewnie napiszę, na razie czekają bardziej przyziemne obowiązki ;)

 

 

Powrót do góry
 
łącznie odwiedziło mnie gości: 47,703